Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Mimo niezbyt dobrych prognoz pogody wybraliśmy się na krótką wycieczkę w Beskid Makowski. |
W drodze z Poręby na Kamiennik, w bukowych lasach spotykamy duże ilości żywców bulwkowatych. |
Na Kamienniku - jak sama nazwa wskazuje - można spotkać ... kamienie. |
Z punktu widokowego pod Kamiennikiem można zobaczyć m.in. Jezioro Dobczyckie. |
Ola i Jola. |
Osuwiska i rozpadliny odsłaniają fantazyjne korzenie drzew. |
Łeb jelenia? |
Zanim zeszliśmy na przeł. Suchą, dopadła nas pierwsza fala ulewy i gradobicia. |
Przed nami byli tu jacyś "partyzanci" - zapewne nie tylko niepokonani, ale również niezłomni i wyklęci.. |
Ledwie ruszyliśmy w stronę szczytu Łysiny przyszła druga fala - aż dziwne jak te roślinki wytrzymują takie gradobicia. |
Krajobraz po bitwie. |
Zanim doszliśmy na Kudłacze zdążyło się nieco rozpogodzić - a majowa zieleń jak zwykle robi wrażenie. |
A to szlak wyznakowany specjalnie dla Joli - żeby się nie zgubiła :) |
Docieramy do schroniska na Kudłaczach. |
Dawna wiata przy schronisku została przekształcona w sporej wielkości szałas - przy takiej pogodzie jak znalazł. |
Ja i Ola zamawiamy zupki, a Jola racuchy, na które też się załapujemy.. |
W drodze powrotnej oglądamy jeszcze z zewnątrz stary kościółek w Trzemeśni, który został ładnie odremontowany. Trwają jeszcze prace we wnętrzu. |
Pod murami kościoła przysiadł papierz z pieskiem - w rankingu pomników JP2 wypada nawet całkiem sympatycznie. |
Ta niewielka figurla frasobliwego też całkiem ładna. |
Za to Matka Boska w grocie raczej odpustowa. |
Trasa wycieczki. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |